Raport Kidawy: Prawdziwa sytuacja w służbie zdrowia walczącej z epidemią koronawirusa

Po wideokonferencji z ekspertami w dziedzinie ochrony zdrowia, wiem na pewno, że musimy przygotować się do długiego marszu. Koronawirus jest silny i czas inkubacji ma długi.

Dbajcie o bezpieczeństwo swoje i najbliższych, pamiętajcie aby zostać w domu.

Przeczytajcie wnioski z rozmowy:

▪ Jesteśmy na etapie walki o to, żeby w Polsce epidemii nie było. Z całą pewnością można powiedzieć, że skutki gospodarcze i skutki dla społeczeństwa będą dramatyczne, jeśli ta epidemia się w Polsce rozpocznie.

▪ Jeśli dojdzie do gwałtownego wzrostu zachorowań, to system opieki zdrowotnej może tego nie udźwignąć.

▪ Niezwykle ważne jest, żeby ludzie wytrzymali w okresie przedepidemicznym, nie stracili cierpliwości i nie zaczęli wychodzić z domów, wracać do pracy w biurach. Jeśli do tego dojdzie, to czeka nas scenariusz włoski.

▪ Potrzeba wyraźnego zabezpieczenia ze strony państwa - uspokojenia ekonomicznego obywateli, którzy zostają w domach, bez tego system ochrony zdrowia nie da sobie rady.

▪ W tej chwili nie wiemy, iloma środkami zabezpieczenia osobistego dysponuje państwo. Komunikaty państwa są enigmatyczne. Nie ma najmniejszego powodu, żebyśmy mieli nie wiedzieć jakie mamy rezerwy.

▪ Otrzymujemy od rządu informacje w perspektywie 2-tygodniowej, czego mamy się spodziewać. Tymczasem w większości krajów w sposób otwarty publikuje się analizy długoterminowe. Koronawirus będzie nam zagrażał jeszcze przez minimum 2 miesiące. Instytut Roberta Kocha w Niemczech zakłada, że może to potrwać nawet 2 lata. Polscy lekarze chcą mieć dostęp do rzetelnej informacji.

▪ Brakuje jasnych komunikatów, które uspakajałyby społeczeństwo. Pojawiają się informacje niesprawdzone, nie do końca rzetelne, które trafiają do opinii publicznej.

▪ Brakuje sprzętu, brakuje wyposażenia. Lekarze, którzy pracują w szpitalach, za własne pieniądze kupują potrzebne środki zabezpieczenia osobistego.

▪ Trzeba wyprodukować nawet najprostsze respiratory. Jeśli pojawią się masowe zachorowania, to przyda się każda liczba.

▪ Nie wystarczy stworzenie kilkunastu szpitali zakaźnych w kraju. Ludzie nie przestaną chorować z dnia na dzień. Być może pacjent, który zgłasza się na SOR z bólem brzucha jest jednocześnie nosicielem koronawirusa. Dlatego każdy szpital, każda placówka opieki zdrowotnej powinna mieć zabezpieczenia przed zakażeniem pacjentów i personelu koronawirusem.

▪ Testy, testy, testy! Wykonujemy ich za mało. Na dodatek, wykorzystujemy testy relatywnie drogie i relatywnie długo musimy czekać na wynik. Testy przesiewowe i typu drive-through sprawdziłyby się do ograniczenia epidemii i są szybsze.

W rozmowie wzięli udział:
Maciej Bogucki - Dyrektor Europejskiego Centrum Strategii i Polityk w Ochronie Zdrowia
Lekarz Dawid Ciemięga - pediatra
Marcin Pakulski - specjalista zdrowia publicznego
prof. Bolesław Samoliński - Wiceprzewodniczący Rady Uczelni Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego; Przewodniczący Rady Ekspertów Rzecznika Praw Pacjenta

O RAPORCIE KIDAWY:

W Polsce trwa stan zagrożenia epidemicznego. Każdy dzień przynosi informacje o kolejnych chorych. Rząd codziennie zapewnia o świetnym przygotowaniu kraju, ale rzeczywistość trzeszczy. O realnych problemach i potrzebach na codziennych wideokonferencjach, rozmawiam z samorządowcami i ekspertami z kolejnych województw.

Koronawirus zmienił całkowicie nasze plany. Wywrócił kalendarze do góry nogami, ale my nadal pracujemy – sprawdzamy stan wyposażenia szpitali, rozmawiamy z samorządowcami o tym, czy dostają od rządu niezbędną pomoc. Sprawdzamy, kto w tym trudnym czasie najbardziej potrzebuje wsparcia. Apelujemy o pomoc dla pracowników i przedsiębiorców, którzy z dnia na dzień musieli przestawić swoją działalność lub ją zawiesić. A co z ludźmi kultury? Z artystami, którzy przestali grać? Komu jeszcze państwo musi udzielić niezbędnej pomocy? Sygnały płyną z całej Polski.