„Liczę na Panią, Pani Małgorzato” – Maciej Stachowiak, ojciec Igora Stachowiaka, na konwencji Małgorzaty Kidawy-Błońskiej

„Liczę na Panią, Pani Małgorzato” – Maciej Stachowiak, ojciec Igora Stachowiaka, na konwencji Małgorzaty Kidawy-Błońskiej

Jednym z gości sobotniej konwencji wyborczej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej był Maciej Stachowiak – ojciec Igora Stachowiaka, młodego chłopaka z Wrocławia, który stracił życie w wyniku brutalnego potraktowania przez policjantów. W poruszających słowach opisał swoją historię i wytłumaczył, dlaczego w wyborach prezydenckich zdecydował się poprzeć naszą kandydatkę.

Fakty o zatrzymaniu i przyczynach śmierci Igora były zatajane. Nagłośnił je dopiero reportaż dziennikarza Wojciecha Bojanowskiego w TVN24. Rodzina z początku została poinformowana, że Igor zmarł, bo spadł z krzesła. – 15 maja 2016 roku moje życie zmieniło się na zawsze. Mój syn stracił rzecz najważniejszą – stracił życie. A my wraz z nim straciliśmy wszystko – mówił Maciej Stachowiak. – Większość z tych 4 lat spędziłem w prokuraturze. Wcześniej prowadziłem firmę, dzisiaj nie mam już na to siły. Ale będę walczył – choćby 10 lat – o to, żeby doprowadzić tę sprawę do końca.

- Igor zginął, ponieważ pomylono go z kimś innym. Został poddany torturom na komisariacie. Przez policjantów, którzy tak naprawdę powinni chronić obywateli – kontynuował Pan Maciej. – Jestem tu dzisiaj z Wami, bo chcę wszystkim powiedzieć, że wrócą takie czasy, kiedy obywatel będzie się czuł bezpiecznie na ulicach naszego kraju. Jestem tu, bo liczę na Panią, Pani Małgorzato – zwrócił się bezpośrednio do naszej kandydatki na prezydenta.

„Liczę na Panią, Pani Małgorzato” – Maciej Stachowiak, ojciec Igora Stachowiaka, na konwencji Małgorzaty Kidawy-Błońskiej

Jednym z gości sobotniej konwencji wyborczej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej był Maciej Stachowiak – ojciec Igora Stachowiaka, młodego chłopaka z Wrocławia, który stracił życie w wyniku brutalnego potraktowania przez policjantów. W poruszających słowach opisał swoją historię i wytłumaczył, dlaczego w wyborach prezydenckich zdecydował się poprzeć naszą kandydatkę.

Fakty o zatrzymaniu i przyczynach śmierci Igora były zatajane. Nagłośnił je dopiero reportaż dziennikarza Wojciecha Bojanowskiego w TVN24. Rodzina z początku została poinformowana, że Igor zmarł, bo spadł z krzesła. – 15 maja 2016 roku moje życie zmieniło się na zawsze. Mój syn stracił rzecz najważniejszą – stracił życie. A my wraz z nim straciliśmy wszystko – mówił Maciej Stachowiak. – Większość z tych 4 lat spędziłem w prokuraturze. Wcześniej prowadziłem firmę, dzisiaj nie mam już na to siły. Ale będę walczył – choćby 10 lat – o to, żeby doprowadzić tę sprawę do końca.

- Igor zginął, ponieważ pomylono go z kimś innym. Został poddany torturom na komisariacie. Przez policjantów, którzy tak naprawdę powinni chronić obywateli – kontynuował Pan Maciej. – Jestem tu dzisiaj z Wami, bo chcę wszystkim powiedzieć, że wrócą takie czasy, kiedy obywatel będzie się czuł bezpiecznie na ulicach naszego kraju. Jestem tu, bo liczę na Panią, Pani Małgorzato – zwrócił się bezpośrednio do naszej kandydatki na prezydenta.

Tylko uczciwe wybory