„2 mld zł potrzebne są pacjentom, nie TVP!” – o służbie zdrowia na Podkarpaciu

„2 mld zł potrzebne są pacjentom, nie TVP!” – o służbie zdrowia na Podkarpaciu

Głównym tematem wizyty Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Podkarpaciu była sytuacja w służbie zdrowia. Kandydatka na prezydenta odwiedziła borykające się z problemami placówki w Ustrzykach Dolnych i Sanoku.

Kwestia stanu służby zdrowia od dawna jest jednym z najważniejszych problemów, z jakimi muszą mierzyć się Polacy. Ale ostatnio dodatkowego, bulwersującego kontekstu dodała decyzja rządzącej większości, która odrzuciła propozycje Senatu i opozycji, aby 2 mld zł przeznaczyć na onkologię. Zamiast tego rządzący PiS postanowił te gigantyczne środki przeznaczyć na „rekompensatę” dla TVP.

- 2 mld zł potrzebne są pacjentom, nie TVP – przekonywała w Ustrzykach Dolnych Małgorzata Kidawa-Błońska. Odwiedziła tamtejszy oddział ginekologiczno-położniczy, który jest przeznaczony do likwidacji. To dramat nie tylko dla pacjentek, którym trudniej będzie znaleźć pomoc medyczną, ale też dla położnych – wykształconych, doświadczonych kobiet, które stracą pracę. – Stoją przed dylematem – co dalej z ich życiem? Gdzie będą pracować? Dlaczego nie będą mogły pomagać kobietom, które chcą w bezpieczny sposób rodzić dzieci? – pytała kandydatka na prezydenta.

Wcześniej Małgorzata Kidawa-Błońska była w Sanoku, gdzie niedofinansowany szpital specjalistyczny balansuje na granicy upadku.  – Może być zamknięty z dnia na dzień. To katastrofa dla lokalnej społeczności, ale rządzący tego nie widzą. Andrzej Duda może powiedzieć, że 2 mld zł na TVP to błąd i zawetować tę ustawę. Panie prezydencie, odwagi! – apelowała wicemarszałek Sejmu.

„2 mld zł potrzebne są pacjentom, nie TVP!” – o służbie zdrowia na Podkarpaciu

Głównym tematem wizyty Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Podkarpaciu była sytuacja w służbie zdrowia. Kandydatka na prezydenta odwiedziła borykające się z problemami placówki w Ustrzykach Dolnych i Sanoku.

Kwestia stanu służby zdrowia od dawna jest jednym z najważniejszych problemów, z jakimi muszą mierzyć się Polacy. Ale ostatnio dodatkowego, bulwersującego kontekstu dodała decyzja rządzącej większości, która odrzuciła propozycje Senatu i opozycji, aby 2 mld zł przeznaczyć na onkologię. Zamiast tego rządzący PiS postanowił te gigantyczne środki przeznaczyć na „rekompensatę” dla TVP.

- 2 mld zł potrzebne są pacjentom, nie TVP – przekonywała w Ustrzykach Dolnych Małgorzata Kidawa-Błońska. Odwiedziła tamtejszy oddział ginekologiczno-położniczy, który jest przeznaczony do likwidacji. To dramat nie tylko dla pacjentek, którym trudniej będzie znaleźć pomoc medyczną, ale też dla położnych – wykształconych, doświadczonych kobiet, które stracą pracę. – Stoją przed dylematem – co dalej z ich życiem? Gdzie będą pracować? Dlaczego nie będą mogły pomagać kobietom, które chcą w bezpieczny sposób rodzić dzieci? – pytała kandydatka na prezydenta.

Wcześniej Małgorzata Kidawa-Błońska była w Sanoku, gdzie niedofinansowany szpital specjalistyczny balansuje na granicy upadku.  – Może być zamknięty z dnia na dzień. To katastrofa dla lokalnej społeczności, ale rządzący tego nie widzą. Andrzej Duda może powiedzieć, że 2 mld zł na TVP to błąd i zawetować tę ustawę. Panie prezydencie, odwagi! – apelowała wicemarszałek Sejmu.

Tylko uczciwe wybory