Mała miejscowość, wielkie ambicje i nadzieje. Małgorzata Kidawa-Błońska w Bliżynie

W czwartkowe popołudnie Małgorzata Kidawa-Błońska przedstawiała w Sejmie swój sztab wyborczy w kampanii prezydenckiej, a już kilka godzin później była już w województwie świętokrzyskim, gdzie spotkała się z mieszkańcami Bliżyna.

Tę niewielką miejscowość zamieszkuje niespełna 2 tys. osób – nie przeszkodziło to w tym, by sala była wypełniona po brzegi. Uczestnicy spotkania z kandydatką na prezydenta poruszali cały szereg tematów – większość w kontekście fatalnych „reform” obecnej władzy w takich obszarach, jak sądownictwo czy edukacja. To sprawy, w których rządzący mogą próbować lawirować i zaklinać rzeczywistość propagandowymi hasłami, ale realne skutki ich działań docierają do rozczarowanych ludzi, co było słychać w licznych głosach z sali.

Ze zrozumieniem odniosła się do nich Małgorzata Kidawa-Błońska. – Ludzie oczekiwali zmian na lepsze. Żeby sądy pracowały sprawniej, tak samo było z reformą oświaty. To straszne, że obu nie zrobiono po to, by ulepszyć system, ale by wprowadzić w życie wizję jednego człowieka, który chciał takiej oświaty, jaką pamiętał ze swojej młodości – oceniła wicemarszałek Sejmu. – Oświata, wymiar sprawiedliwości, ekologia, ochrona zdrowia – to nie są tematy polityczne, dotyczą każdego, bez względu na poglądy. Trzeba wspólnie usiąść, szukać kompromisu i dobrych rozwiązań – przekonywała.

Tylko uczciwe wybory